W sobotę był ślub Kaśki. Piękna uroczystość! Sukienka panny młodej wyglądała tak doskonale, że prawie nie było widać, że to czwarty miesiąc. W kościele się popłakałam, ale zawsze płaczę na ślubach. Przypomniał mi się mój własny, ech... A potem było wesele, może nie bardzo wystawne, bo młodzi nie mieli na nie za wiele pieniędzy, ale może właśnie dlatego atmosfera była bardziej rodzinna i wszyscy bawili się doskonale. Kaśka i Dawid wyglądają razem uroczo. A ja spotkałam znajomych, których nie widziałam kilka lat i wytańczyłam się za wszystkie czasy. A teraz wyobraźcie sobie, że Kaśka nie cały tydzień po ślubie powiedziałą Lusi, że chce się rozwieść z Dawidem. Przyszła babcia omal nie dostała zawału. Ręce jej się trzęsły jeszcze jak mi o tym opowiadała. Dziecko, co ty wygadujesz? - Pytała Kaśki, a ona swoje. Że Dawid nigdy jej nie wybaczy i nie będzie traktował dziecka jak swojego, więc małżeństwo i tak się rozpadnie a w ogóle to Tomek ciągle do niej pisze, że był głupi i to przez szok i ona to chyba jednak kocha Tomka. Wyobrażacie sobie? Lusia próbowała ją przekonać, że to te wszystkie nerwy, po ślubie zawsze pojawiają się wątpliwości, ale Dawid ją kocha i będzie dobrym mężem i ona powinna to docenić. Ale jak się dziewczyna uprze to co jej wytłumaczysz? Zwłaszcza dziewczyna w ciąży. Na razie Lusia wymogła na niej obietnicę, że Kaśka się jeszcze zastanowi, nic nie zrobi przez kilka dni a już pod żadnym pozorem nie spotka się z Tomkiem. Biedna Lusia, cóż mi pozostaje - wspieram ją jak mogę a tu się przynajmniej mogę wygadać, no. Jakby mi lepiej.
Tagi:
ciąża Kaśki
Lusia
21.10.2010 o godz. 17:18
komentuj (0)
Ale historia!!! Normalnie telenowela. Otóż wiadomo już dlaczego Kaśka milczała w sprawie ojca. Okazuje się, że ojcem dziecka jest miłość z liceum Kaśki, Tomek. Chłopak nie wiedział, że Kaśka się w nim kochała. Trafili na jakąś wspólną imprezę, na której Kaśka się upiła i powiedziała mu co do niego czuła przez dwie klasy liceum. On tak się wzruszył, że powiedział jej, że zawsze mu się podobała i ona chciałby spróbować co z tego może wyjść. Prawdopodobnie, tak się domyślam, bo tego Kaśka nam nie powiedziała, na tej imprezie Kaśka zaszła w ciążę. Niedługo potem okazało się, że tak rozpoczęty związek nie rozwija się najlepiej, kłócili się, w końcu Tomek z nią zerwał. Ona rozpaczała jakiś czas, ale na horyzoncie pojawił się Dawid. Minął miesiąc i zaczęli ze sobą chodzić, minął kolejny i Kaśka zorientowała się, że jest w ciąży. Wtedy nam o tym powiedziała, ale nie powiedziała Dawidowi. Najpierw poszła do Tomka, spotkała się z nim w tajemnicy przd Dawidem, dlatego też nam nic nie chciała powiedzieć i oznajmiła mu, że zostaną rodzicami. Ten jej spytał czy jest pewna, że to jego dziecko i zaproponował kasę na skrobankę. Ona mu dpowiedziała, że nie zamierza usunąć dziecka. On z kolei powiedział, że w takim razie on umywa ręce, to będzie jej dziecko. Zdruzgotana tą rozmową zdecydowała się powiedzieć o wszystkim Dawidowi. Ten najpierw się trochę zdenerwował, potem zasmucił, wyszedł z domu, upił się i rano oświadczył, że wychowa to dziecko jak własne, bo kocha Kaśkę. Wszyscy się ucieszyliśmy, że historia ma szczęśliwy finał i Kasia zakłąda rodzinę, jednak... znów pojawił się Tomek. Przemyślał sprawę i zdecydował się wychować dziecko. Kaśka powiedziała mu, że to nie możliwe, miał swoją szansę i teraz ojcem jest Dawid. Ten ją zaczął wyzywać, krzyczeć, że to jego dziecko i tak łatwo się go nie pozbędzie. Na szczęście w pobliżu był Dawid, który ostrzegawczo dał w zęby Tomkowi. Ten podkulił ogon i na odchodnym powiedział, że to jeszcze nie koniec. Teraz Dawid z Kasią planują swój ślub, bo Dawid się jej oświadczył, ale ciągle się boją co może wymyślić Dawid. No coś podobnego...
Aaaa!!! Lusia przyszła dziś do mnie i obwieściła mi, że jej córka, Kasia, jest w ciąży! No bójcie się Boga, dziewczyna 19 lat i w ciąży. W dodatku uparcie nie chce powiedzieć kto jest tatusiem, mówi Lusi, że to nie jej sprawa. Jak nie jej jak Lusia ma w wieku 43 lat zostać babcią??? Ciągle nie mogę się z tego otrząsnąć, jeszcze pamiętam, jak mała Kasia przychodziła się bawić z Piotrkiem i Anią, taka dobra dziewczynka, porządna. Lusia poprosiła mnie żebym z nią pogadała, spróbowała sie czegoś dowiedzieć, ale Kaska nabrała wody w usta. Lusia się do niej nie odzywa, chociaż mi wyznała w zaufaniu, że się cieszy, bo już sie stęskniła za tupotem małych stópek w domu. Tylko oczywiście wolałaby żeby to było jakoś tak bardziej... po kolei, dlatego ma nadzieję, że jak się nie będzie odzywać do Kaski, to ta jej w końcu powie co i jak było. Napiszę jak tylko dowiem się czegoś nowego.
Tagi:
ciąża Kaśki
Nikt mi jeszcze na moją stronę nie zaglądał a Lusia dzisiaj wpadła do mnie i mówi że miała już jeden komentarz do swojego bloga. Nie powiedziałam jej że to ja sprawdzam czy ona nie wypisuje tam jakiś głupot i napisałam komentarz, nie powiedziałam też , że sama piszę. A co, nie musi na razie nikt wiedzieć. Jak już będę miała stado stałych czytelników i zaproponują mi prowadzenie programu kulinarno - rozrywkowego w telewizji to wtedy jej powiem … Wiesz Lusiu, nie mówiłam ci, ale ja tez prowadzę bloga. Tak będzie!
Na obiad zrobię dziś papryczki nadziewane ryżem i mięsem mielonym z indyka. Jakoś nie przepadam za wieprzowiną, chociaż jest najłatwiejsza w obróbce w kuchni … ale jeść wolę wołowinę i drób. Farsz do papryczek trzeba porządnie doprawić bo inaczej jest mdły. Zawracanie głowy z tymi zakazami łączenia produktów, że niby mięso węglowodany i warzywa razem to niezdrowo. Eeeee tam Kupiłam już papryczki … zrobię różne kolory. Będzie ładnie i pysznie!
Na obiad zrobię dziś papryczki nadziewane ryżem i mięsem mielonym z indyka. Jakoś nie przepadam za wieprzowiną, chociaż jest najłatwiejsza w obróbce w kuchni … ale jeść wolę wołowinę i drób. Farsz do papryczek trzeba porządnie doprawić bo inaczej jest mdły. Zawracanie głowy z tymi zakazami łączenia produktów, że niby mięso węglowodany i warzywa razem to niezdrowo. Eeeee tam Kupiłam już papryczki … zrobię różne kolory. Będzie ładnie i pysznie!
Tagi:
Lusia
Lusia ostatnio rzadko do mnie zagląda. Lusia to moja sąsiadka. Lubiłyśmy poplotkować razem. Dawniej jakoś było łatwiej, przy gotowaniu można było poplotkować, opowiedzieć wszystkie nowości z miasta, jak skończył się ostatni odcinek wieczornego serialu i w czym ostatnio chodzą nasze gwiazdy . Teraz mam wrażenie, ze wszystko jest za szybko. Postanowiłam zwolnić, zwolnić tempo. Robię sobie pół godziny dla siebie, wcześniej piłam kawę i oglądałam jedno z tych kolorowych pisemek z dużą ilością zdjęć gwiazdeczek i zajmowałam się analizowaniem co może być prawdą a co jest wymyślonym na potrzeby gwiazdy skandalem. Teraz postanowiłam pisać bloga. To jest zadanie dość karkołomne dla mnie bo nigdy nie pisałam … no może listy czasami albo wcześniej w szkole wypracowania ale takie blogi to się pisze tak jakby się mówiło a ja uwielbiam mówić … więc pomyślałam sobie ze to nie powinno być trudne. Skoro Lusia pisze to ja też sobie poradzę a co? W blogu nie mam ochoty zajmować się problemami dzieciaków bo zwariuję. Lubie gotować, ale gotuje zawodowo więc w domu przyrządzam coś szybkiego albo coś co lubią dzieciaki. Postanowiłam Tu pisać o tym co mnie najbardziej interesuje czyli o świecie, dookoła mnie i o ludziach. Moja sąsiadka Lusia też pisze o wszystkim.
Jestem Ela, mam 40 lat i uwielbiam plotki. Mam trójkę dzieci, Piotrka(14), Anię(11) i Kubę(9). Odkąd pamiętam miałam dwie namiętności: ploty i gotowanie. Strasznie żałuję, że za moich czasów nie było blogów, teraz to wszystko takie proste, świat zrobił się instant, wystarczy zalać wodą, wystarczy otworzyć przeglądarkę. Ale może to i dobrze. Na szczęście są jeszcze ludzie preferujący samodzielne gotowanie czy plotki do prawdziwego ucha :-)) Jestem kucharką w restauracji w Olsztynie oprócz tego udzielam się w radzie rodziców w podstawówce i w domu kultury. Tak już mam, urodzona społeczniczka. Witam wszystkich na moim blogu.
Tagi:
powitanie


